kiedyś to były czasy teraz nie ma czasów
Słupki były dwa: jeden dotyczył roku 2013, drugi – 2018. Minęło kilka chwil, nim przy tym drugim zauważyłem logo Lancii. Marka, która kiedyś słynęła z takich modeli jak Delta, Stratos, 037 czy Fulvia, teraz może zaoferować swoim fanom eleganckie pióra czy obudowy na lusterka .
Kiedyś to były czasy, a teraz czasów już nie ma - piękne zdanie powtarzane nieustannie przez moich najbliższych znajomych. Słyszę je średnio raz na trzy dni. Najczęściej dotyczy ono sytuacji losowych związanych z naszym codziennym życiem, jednak wywodzi się z żartów związanych ze starą muzyką.
Voila, "kiedyś to było". Zresztą, to zjawisko gdzie kiedyś wszystko było lepsze nazywał ktoś "przesunięciem pokoleń", gdzie każde pokolenie uważa, że te następne są do dupy, świat się skończy bez naszego pokolenia i kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów. Zwyczajny mechanizm psychiki, wyjaśniony wyżej. 11.
Kiedyś to były czasy. Teraz już nie ma czasów ⌛ … Komu przeszła taka myśl po głowie? Z czego ta myśl wynika? Pewnie z punktu odniesienia. Stąd słynne…
Kultowe teksty i powiedzenia z PRL jasno pokazują, z jaką rzeczywistością miały do czynienia starsze pokolenia. Pewnie wielokrotnie słyszeliście z ust dziadków "kiedyś, to były czasy
Mann Meiner Freundin Flirtet Mit Mir. Dodaj mema Dodaj gotowego mema Zaproponuj swojego mema Generuj mema Generuj swojego mema z podpisem Przewijaj memy palcem w lewo #humor #zima Wrzuć na: Dalej Poświęcenie dla mody wrzuć na FB15 Tak wrzuć na FB14 Dieta cud wrzuć na FB29 Kim jest potencjalny chłopak? wrzuć na FB28 Ślizgawica wrzuć na FB25 Choinka i dziewczyna wrzuć na FB24 Perfekcja wrzuć na FB23 Zandberg wrzuć na FB22 Losuj Główna
Dzieciństwo we współczesnym świecie to nic fajnego. Jeśli biega się za piłką, to tylko wirtualną. Kieszonkowe można wydać na mikropłatności, a nie na oranżadę w osiedlowym sklepie. Wszystkie porażki bierze na siebie bohater gry (który niejedno ma życie). Co tu dużo mówić – takiego życia, jakie my znamy, nasze dzieci nie poznają. W końcu młodość minie im bezpowrotnie. Wtedy podejmą pierwszą pracę i nawet nie będą wzdychać do wieczorów przy trzepaku, bo nigdy się tak nie bawiły. Degradacja więzi społecznych postępuje Wpływ technologii można dostrzec nie tylko u najmłodszych. Starsze pokolenia też dały się uwieść życiu online. Straciły na tym codzienne, realne kontakty międzyludzkie. Niegdyś ludzie, nawet zupełnie sobie obcy, potrafili ze sobą rozmawiać (np. w kolejce). Nikt przy tym nie gapił się co chwila w jakieś urządzenie. Wszak byłby to nietakt i sygnał, że rozmówca nie jest wart naszej uwagi. Teraz bez skrupułów zerkamy na telefony. Zamiast miłej pogawędki mamy więc poczucie, że ani się nawzajem nie słuchamy, ani nie lubimy. Na własne życzenie powoli tracimy umiejętność rozmowy na żywo. Nie pytamy o drogę, tylko włączamy mapy. Nie dzwonimy, żeby umówić się na spotkanie, tylko ustawiamy wydarzenie w kalendarzu i zerkamy, czy ktoś je zaakceptował. Wieczorem testujemy nowe możliwości Asystenta Google i jeszcze przed snem przeglądamy Facebooka (najpewniej w imię pielęgnowanego masochizmu, bo wiedza o tym, że media społecznościowe nas unieszczęśliwiają jest powszechna). Coraz trudniej nam się rozstać z telefonami (fot. Stopniowo zaczyna też brakować ludzkiego podejścia do innych. Coraz więcej jest chęci zamykania się na sprawy, które nie dotyczą nas bezpośrednio. Zupełnie tak, jakby istniało przekonanie, że istnieje coś, co sprawi, że zwykłe odruchy i życzliwość wobec drugiego człowieka będą już niepotrzebne. Ludzie są pozbawieni własnych wspomnień Odnoszę wrażenie, że te obserwacje bliskie są przede wszystkim osobom, które pamiętają owe popołudnia spędzane na podwórku. I nawet nie podejrzewają, że młodszym ten trzepak z niczym się nie kojarzy. Ci ludzie wspominają też nogi poobijane na boisku z pewnością kogoś, kto wierzy, że kto się nie poobija, ten zostanie ograbiony ze wspomnień. Rozumiałabym, gdyby chodziło tylko o osoby starsze. Nie dziwi mnie, że wciąż wiele z nich świat online kojarzy z czymś, czemu nie warto poświęcać uwagi. Rzecz jednak dotyczy tych, którzy na widok pierwszego pegasusa bez wyrzutów sumienia porzucili podwórkowe zabawy. Konsola pegasus – kto miał taki zestaw, ten był królem życia. Dziś te same osoby zdają się nie wierzyć, że wirtualna rozrywka może być ciekawsza od wspinania się po drzewach. Mimo że jedno i drugie daje to samo – pozwala oderwać się od rzeczywistości. Tylko teraz już nie trzeba chodzić z kocem na plecach i garnkiem na głowie, żeby wcielić się w bohatera filmu. Wystarczy włączyć grę i wyobraźnię. Przyznam, że gdybym po przeczytaniu „Władcy Pierścieni” nie musiała szyć kołczanu, żeby poczuć się niczym mieszkaniec Mrocznej Puszczy, to dziś nie cierpiałabym z tego powodu. W sumie i tak nie miałam łuku. Nie tylko puste podwórka, ale też jakość kontaktów międzyludzkich trapi ludzi w wieku około trzydziestoletnim. Wiecie, że dziś każdy tylko patrzy w telefon i na nic nie zwraca uwagi? Szczególnie wówczas, gdy w drodze do pracy zakłada słuchawki na uszy. W końcu lepiej, gdyby taki zaspany delikwent warknął coś niemiłego, bo jeszcze nie zdążył wypić kawy. Przynajmniej wejście w interakcję byłoby odhaczone. Bo rozmowy z ludźmi z całego świata, skoro tylko są wirtualne, tracą na wartości. W czasach takich jak nasze dobrze jest pamiętać, że zawsze bywały takie czasy. Paul Harvey, amerykański dziennikarz radiowy Narzekania na znajomych bawiących się smartfonami zamiast naszym towarzystwem brzmią, jakbyśmy nie mogli wybrać z kim się spotykamy. A może chodzi o to, żeby mieć na co ponarzekać? Tak jak na brak życzliwości, która – skoro to maszyny zawładnęły naszym światem – wyparowała. Co ciekawe, są to spostrzeżenia osób, które owe kiedyś znają tylko z opowieści. I przyjmują, jakby nie widziały w gronie swoich znajomych wszystkich osób, które garną się do pomocy innym. Nawet jeśli nie mają czasu i świadczą ją przelewem (najczęściej internetowym). Widocznie sukcesy portali i grup powstałych po to, by pomagać, możemy upatrywać w chęci rozgrzeszenia się. Uciekamy, bo możemy Nie neguję wpływu komputerów i internetu na nasze życie. Jest widoczny, ale często wyolbrzymiany i przeceniany. Kiedyś ludzie chowali się za książkami i codziennymi obowiązkami. Tak samo zerkali niecierpliwie na zegarki, gdy ktoś przynudzał, a pewnie sporo oddaliby za słuchawki, byle tylko nie słuchać odgłosów sąsiadów. Bo tak samo jak teraz, kiedyś ludzie też chcieli odpocząć od otaczającego ich świata. Tylko ich możliwości były zupełnie inne. Ludzie z kiedyś wchodzący w interakcje ze współpasażerami (graf. imgur) Tak jak wcześniej gazety, tak dziś internet jest narzędziem, z którego możemy, ale nie musimy korzystać. Wystarczy wyjść z sieci, by zobaczyć, że poza nią również toczy się życie. To powinno pomóc w ochłonięciu, nim popełni się kolejny emocjonalny wpis w internecie. A najzabawniejsze jest, że te wszystkie troski docierają do mnie zazwyczaj jednym kanałem: mediami społecznościowymi. W końcu gdzie, jeśli nie na Facebooku, można się pożalić, że kiedyś było lepiej? | CHIP
16:22 Kiedyś to byłoTeż jesteście lub znacie kogoś typu "kiedyś to było, teraz już nie ma"?Nie wiem, na pewno były rzeczy lepsze, które teraz już tak nie cieszą, może mamy sentyment do naszych czasów młodości i to przez to są takie wspomnienia i "januszowanie". Hm. Ciekawe każde czasy mają swoje plusy i minusy, nie można powiedzieć, że kiedyś było cudownie i mleko z miodem płynęło w rzekach. 16:25 znajomi z roboty ze starszego pokolenia (lata 60-70) tacy są, jak zaczną gadkę to aż się rzygać chce. W sumie też taki jestem patrząc na dzisiejsze zombi dzieci ze srajfonem 16:30 No wiadomo gówniarze nie rozumio, ale zrozumio zrozumio - prędzej niż im się wydaje. 16:35 Dlatego, że dorastamy i tęsknimy za tymi starymi czasami. Chociaż fakt - niektórzy przesadzają tym narzekaniem. Choć sam się złapałem na tym myśląc, że kiedyś było lepiej. No nie wiem, nie cofniemy się w czasie :P Kurła. Czy kiedyś było lepiej ... na pewno muzyka była lepsza to wiem. 16:43 Jeszcze tak nie mam, ale znam ludzi nawet w moim wieku, którzy narzekają na nie mam grama nostalgii wobec dzieciństwa, może dlatego, że pamiętam, jak musiałem chodzić w okropnych butach i wstydzić się na zielonej szkole, bo nie było nas stać na dobry do wartościowania epok, to już w Starożytności narzekano na upadek obyczajów i pyskatą młodzież. Pod tym względem nic się nie zmienia. Kiedyś - przeszkadzały brody i szerokie spodnie. Dziś smartfony. Za 5 lat pewnie niejedzenie mięsa (=za naszych czasów to każdy kotleta chciał). post wyedytowany przez Gambrinus84 2019-06-21 16:49:17 17:03😜 ------------------------> 17:04😢 Przypomniałeś mi jak około 8 lat temu koledzy coś tam a za moich czasów a ja właśnie: a za moich czasów to nie było czasów. Głupia sytuacja ale mały i głupi byłem xD 17:21 Kiedys to bylo, teraz wszystkiego za duzo, we łbach sie pieprzy. 17:25😂 odpowiedz1 odpowiedź zanonimizowany119875152 Generał "Kiedyś to były czasy, teraz... teraz już ni ma czasów." 17:38😒 odpowiedzXinjin155 MYTH DEEP SPACE 9 I forum było lepsze..... Eh 18:13 Dla mnie Teraz jest lepiej , wszystko jest prostsze , odmienny wygląd coraz bardziej akceptowany , większa tolerancja ,nawet granie , jak sobie przypomnę instalowanie gry z 6 cd i akurat 6 jest porysowana , dodam ze kiedyś granie było uważane za twór szatana , teraz to normalna firma spędzania czasu a niektórzy na tym potrafią zarobić , początki steama internet 5 Mb to było coś , gry po 20 GB cały dzień czekania aż to się pobierze , teraz gra wazy 50 GB pobranie zajmuje max 3/4 h , 20:45😢 13 lat temu kupowalem camele za 7,60, a pringlesy dostepne byly tylko na stacjach bpno i to tez by sie przydalo z powrotem > post wyedytowany przez Bullzeye_NEO 2019-06-21 20:46:51 21:01😂 odpowiedz5 odpowiedzi zanonimizowany12249164 Legend Kiedys ludzie byli lepiej wychowani i bardziej kulturalni i to fakt, a nie bajania starego dziada. Jak widze te "damy" lat nascie co ida i wala kur.... co chwila masakra poprostu. 21:09 Kiedyś nie było internetów i głupota rozchodziła sie jedynie lokalnie w niewielkiej strefie zasięgu, dziś przez sieć ma dostęp na cały świat. 21:13 Mam dużo miłych wspomnień z przeszłośći, nawet jak wtedy nie wydawały mi się takie miłe (cudownie wspominam okres, gdy w 6. klasie podstawówki miałem różne wersje zapalenia oskrzeli od Sylwestra, aż do końca ferii zimowych :)).Ale kiedyśtobyłozmu mi daleko. 00:03 Bardzo miło wspominam pegasusa, którego ojciec przywiózł... nie wiem skąd. I gierki, którego się kupowało na targu obok ryb. A niemieckiego Pokemon Blue na pierwszego gameboya nigdy nie zapomnę. Nic nie rozumiałem, a levele leciały :)Teraz to tylko jakieś fortnajty, pubgi, doty i inne czary mary. Jedyne czego żałuję to fakt, że ominęła mnie era ps3 i x360. Tyle dobrych gierek było....Pewnie znajdzie się grono "starszych" graczy, którzy doceniają jak ja początki fpsów i jedynego króla na tronie, Wolfa 3D :) post wyedytowany przez konewko01 2019-06-22 00:07:59 01:12 odpowiedz1 odpowiedź zanonimizowany146624131 Legend Ale taka prawda. Najlepsze lata mojego życia to były lata 1997-2002. 06:05 Mało kto tęskni w całości do starych czasów, zwykle to osoby które swoje pięć minut sławy mieli zwykle z minimum 20 lat temu a od tego czasu nic .. a że młodość przeminęła to .. Ale w szczególnych przypadkach było kiedyś lepiej. Np dodatki zwane obecnie dlckami - np Hellfire czy LoD do Diablo 1/2 - i tak zdarzają się ciągle dlc tych rozmiarów ale z drugiej strony mamy i dlc w formie zbroi dla konia czy o zgrozo miejsce na save .. Czy w takim razie kiedyś nie było lepiej pod tym względem? Motoryzacja? Gdzie pancerne pochłaniacze kilometrów ( wolne ale nie taki był ich cel) jak beczka czy okular? Gdzie porządne silniki min V6 ? a nie litrowa kaczucha na mocz z 250+ koni która pada w oczach.. Czy ktoś kiedyś słyszał o LSPI? Telekomunikacja - z jednej strony internet mobilny, nielimitowane rozmowy smsy etc.. z drugiej pamięta ktoś w okolicach 2000 roku telemarketerów? ;)Bo cześć rzeczy poszła w dobrym kierunku cześć się zepsuła, a że zwykle doprawiamy to jeszcze dozą sentymentu.. 09:10 odpowiedzzanonimizowany869910113 Legend może mamy sentyment do naszych czasów młodościSam sobie odpowiedziałeś.
Każdy z nas, młodych ludzi setki razy słyszał od rodziców, czy dziadków ten właśnie zwrot. Lubię słuchać opowiadań moich babć i dziadka o tym, jak było za ich młodości, ale czy naprawdę wszystko było lepsze niż teraz? Wiele spraw się zmieniło, ale czy wszystko naprawdę wcześniej było lepsze tak, jak mówią starsze pokolenia. Edukacja Oczywistym jest, że szkolnictwo w naszych czasach jest łatwo dostępne dla wszystkich, wystarczą chęci i można wspinać po szczeblach edukacji. Niestety w czasach naszych babć, szczególnie na wsi, edukacja była czymś drugorzędnym. Kiedy zapytałam babcię, jak to było, gdy ona się uczyła, powiedziała, że studia to było miejsce dla miastowych dzieciaków z bogatszych rodzin. „Na wsi o studiach mógł myśleć ktoś, kto miał dużo morgów pola (majątku), jeśli ktoś był biedniejszy o wyższym szkolnictwie mógł tylko pomarzyć”. Dziś ja, mimo że mieszkam na wsi, a moja rodzina nie ma hektarów pól uprawnych, czy wielkiego gospodarstwa, mogę chodzić do liceum, a myśl o studiach, jest planem, a nie marzeniem niemożliwym do spełnienia. Medycyna Na sprawdzianach z historii czy geografii na pytanie, „co było przyczyną dużej śmiertelności kilkadziesiąt lat wstecz?” pierwszą odpowiedzią jest: słabo rozwinięta medycyna. Mimo tego, że w Polsce na wizytę u specjalistów trzeba czekać nieraz wiele miesięcy, nie możemy narzekać. Kiedyś lekarstwa były drogie, wizyty u lekarzy trudno dostępne, a wiele chorób nieuleczalnych. Dzisiaj też mamy choroby, z którymi trzeba się zmagać całe życie lub przez nie umrzeć, ale jest ich o wiele mniej. Choroby, które dawniej „zbierały żniwa” na całym świecie dziś są tylko wspomnieniem. W dzisiejszych czasach nawet epidemie nowych chorób są szybko niwelowane. Nie zabierają tak dużej części populacji jak dawniej. Technologia Telewizja, komputery, telefony komórkowe czy Internet codziennie stają się coraz lepsze, co jest zarazem dobre, ale też i złe. Sprzęty elektroniczne są coraz wygodniejsze, bardziej wszechstronne, ale czy też nie bardziej uzależniające? Nie wyobrażam sobie dnia, bez słuchania muzyki z telefonu w drodze do szkoły, czy sms-owego i „fejsbuczkowego” kontaktu ze znajomymi. Nawet teraz, kiedy piszę, korzystam z udogodnienia, którym jest komputer i słucham muzyki puszczonej z Internetu. Jednak gdy rodzice byli w moim wieku, takie rzeczy do niczego nie były nikomu potrzebne. Jeśli chodzi o technologie, czasy zmieniają się z roku na rok. W moim domu pierwszy telefon komórkowy pojawił się, gdy byłam w 3 klasie podstawówki, mój tata dostał go od swojego brata. Telefon był wykorzystywany, ale niekoniecznie potrzebny. Zawsze, kiedy przejeżdżamy obok miejsca, gdzie mieszkał mój tata, gdy był mały, opowiada mi, gdzie bawił się w chowanego, gdzie zjeżdżał na sankach, czy jak to na Stawie Browarnym jeździł na łyżwach. Mimo, że od czasu, kiedy byłam małą dziewczynką, minęło niewiele, dzieci bardzo się zmieniły. Kiedy odwiedzam moją starą szkołę, coraz częściej widzę młode osoby z telefonami w ręce. Moja babcia często powtarza, że ona już nie może patrzeć na to, ile czasu traci się na tak zbędne rzeczy. Przyznajmy sobie szczerze, oglądanie filmików z kotami w Internecie jest zbędne w naszym życiu. Czy skoro nasi rodzice potrafili przeżyć o jednej bajce dziennie, którą była wieczorynka, my naprawdę potrzebujemy ciągle oglądać powtórki jakichś programów w telewizji? Czy skoro nasi dziadkowie radzili sobie bez komputerów i Internetu, my też nie możemy? Popatrzmy prawdzie w oczy, jedne sprzęty elektroniczne przyzwyczają nas do wygody, „skracają wykonywane czynności”, bądź wykonują je za nas, ale zaoszczędzony czas odbierają nam inne nowinki techniczne. Ludzie nie potrafiliby się tak szybko odzwyczaić od technologii, która jest wokół nas, ale czy nie warto więcej czasu poświęcać ludziom, tak, jak to było dawniej. Życie ludzi Życie na wsi, które przeżywam ja, jest kompletnie inne niż życie mojej babci w wieku nastoletnim. Nie mam jakichś szczególnych obowiązków, jeśli chodzi o pracę na podwórku, na naszej działce sieje się coraz mniej warzyw, za mojego życia nie hodowaliśmy żadnych zwierząt. Jednak za czasów naszych babć było to nie do przyjęcia, moja babcia opowiada, że gdy była młoda, musiała jeździć w pole, opiekować się młodszą siostrą, zajmować domem, a nie tak, jak ja teraz „tylko się szwendam po tym domu”. Teraz my, młodzi ludzie, narzekamy, gdy rodzice każą nam coś zrobić, ale spójrzmy prawdzie w oczy, w porównaniu do naszych babć czy dziadków, mamy naprawdę niewiele obowiązków. Podobnie jest z przemieszczaniem się, samochody, autobusy, pociągi, dawniej było o wiele mniej aut, więc ludzie więcej chodzili piechotą. Moja babcia zawsze, gdy jedziemy do jej rodzinnego domu powtarza, że ona to dawniej do Rzeszowa ze swojej wsi na nogach chodziła, gdy potrzebowała czegoś z miasta. Teraz ludzie narzekają, gdy zaparkują gdzieś dalej od miejsca docelowego. Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do wygody, jeżdżenia wszędzie autami, czy innymi środkami transportu. Wszystko się zmienia, my nie możemy tego zatrzymać, możemy jedynie nie poddawać się do końca technologii i wygodzie, żeby nie skończyć, jak ludzie w bajce „Wall-e”. Kiedyś może moje wnuki będą się zastanawiać, jak to było w moich czasach, tak, jak my teraz możemy sobie jedynie wyobrazić życie naszych dziadków. Czas płynie, życie się zmienia, ludzie przemijają, ale nie zapominajmy, że gdyby nie to, co wydarzyło się kiedyś, teraz nie mielibyśmy tego, co nas otacza, a to, co wynajdujemy teraz, zmienia przyszłość.
Co ma wspólnego z podcastem terapeuta na NFZ, ile dałem za jingiel i dlaczego kiedyś to były czasy, a teraz jeno sromota. Piszcie, plz: lukaswrzalik@
kiedyś to były czasy teraz nie ma czasów