głód dzieci w afryce
Głód w Afryce z powodu wojny na Ukrainie. Ardanowski: można się spodziewać fali migracji do Europy. - Około 800 mln ludzi na świecie cały czas głoduje. Jak się szacuje, dojdzie teraz do tego co najmniej 100 mln ludzi, co jest spowodowane brakiem żywności z Ukrainy. Głód dotknie kraje północnej Afryki, a to z kolei może
W ponad 50 krajach największym problemem jest głód. Spośród tych państw 36 leży w Afryce – wynika z aktualnego „Indeksu głodu na świecie” opublikowanego 12 października w Berlinie. Na ostatnim miejscu tej listy znalazł się w tym roku Czad, gdzie sytuacja określana jest jako bardzo poważna.
ONZ: Wojna na Ukrainie powiększy głód w Afryce. Agencje ONZ ostrzegają, że wzrost cen spowodowany inwazją Rosji na Ukrainę pogorszy kryzys żywnościowy w Afryce, w której już teraz
Jednak na skutek zmian klimatycznych oraz nadmiernego eksploatowania gleby pod uprawę przez Egipcjan aż do wyczerpania zasobów wodnych, zmieniła się w jałowe pustkowie. Amerykańscy naukowcy, którzy prowadzili w północnej Afryce swoje badania, wykazali, że Sahara wciąż zwiększa swój zasięg, a to oznacza, że pustynnienie obszaru
Te wydarzenia rozgrywają się w Afryce i w biedniejszych krajach. W Afryce także jest największy odsetek ludzi umierających na AIDS. Tam dzieci rodzą się już z tą chorobą, a jeśli nie to mają wielkie predyspozycje, aby zachorować na nią w przyszłości. Czy to nie straszne tracić ludzi, gdyż nie można nic z tym zrobić.
Mann Meiner Freundin Flirtet Mit Mir. Mieszkańcy dotkniętego katastrofalną suszą Rogu Afryki uciekają nie tylko przed głodem. Coraz poważniejszym problemem są próby wcielania dzieci do działających na tym terenie oddziałów rebelianckich. Niepokojące wieści na ten temat napływają tak z Somalii, jak Etiopii i Kenii. Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców alarmuje, że sytuacja potencjalnych dzieci-żołnierzy staje się naprawdę dramatyczna. Jednocześnie UNICEF informuje, że coraz więcej dzieci umiera też z głodu. "Z każdych dziesięciu tysięcy somalijskich dzieci każdego dnia umiera piętnaścioro. Oznacza to, że wskaźnik śmiertelności czterokrotnie przekroczył limit, który pozwala na ogłoszenie katastrofy humanitarnej" - mówi Roberto Salvan z UNICEF Italia. "Liczby, o których mówimy, są naprawdę przerażające, szczególnie gdy chodzi o południe Somalii - powiedział Radiu Watykańskiemu włoski pracownik UNICEF-u. - Piętnaście zgonów wśród dzieci to bardzo wysoki wskaźnik śmiertelności. O katastrofie humanitarnej zaczynamy mówić już, gdy z każdych dziesięciu tysięcy dzieci umiera czworo. Dzieje się tak, ponieważ z wielkim trudem możemy dotrzeć do wiosek, w których dzieci pozostały ze swymi matkami. Wiele rodzin nie ma środków czy po prostu siły, by uciekać przed głodem. Droga ucieczki oznacza ponad 20 dni marszu bez wody i jedzenia. Obozy uchodźców są więc dla tych ludzi prawdziwą ziemią obiecaną. Organizacje humanitarne do tych miejsc w pierwszym rzędzie wysyłają wodę, leki i żywność. Istnieje duże niebezpieczeństwo, że szczególnie nastolatki siłą zostaną wciągnięte do oddziałów rebelii. Wielu może to zrobić po prostu z głodu. Uzbrojeni ludzie mają bowiem zawsze łatwiejszy dostęp do żywności. Przed nami bardzo trudne miesiące. Jeśli w październiku spadną deszcze, to i tak ze skutkami obecnej suszy będziemy walczyć co najmniej do połowy przyszłego roku". Przed kościołami całej Polski trwają dziś zbiórki na pomoc dla Afryki. Do tej pory Caritas Polska zebrała na ten cel pół miliona złotych. Tymczasem na jutro Unia Afrykańska ogłosiła Dzień Solidarności z Somalią. Chodzi o to, by także mieszkańcy Czarnego Lądu poczuli się odpowiedzialni za swych głodujących współbraci. Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
Mieszkańcy dotkniętego katastrofalną suszą Rogu Afryki uciekają nie tylko przed głodem. Coraz poważniejszym problemem są próby wcielania dzieci do działających na tym terenie oddziałów rebelianckich. Niepokojące wieści na ten temat napływają tak z Somalii, jak Etiopii i Kenii. Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców alarmuje, że sytuacja potencjalnych dzieci-żołnierzy staje się naprawdę dramatyczna. Jednocześnie UNICEF informuje, że coraz więcej dzieci umiera też z głodu. „Z każdych dziesięciu tysięcy somalijskich dzieci każdego dnia umiera piętnaścioro. Oznacza to, że wskaźnik śmiertelności czterokrotnie przekroczył limit, który pozwala na ogłoszenie katastrofy humanitarnej” – mówi Roberto Salvan z UNICEF Italia. „Liczby, o których mówimy, są naprawdę przerażające, szczególnie gdy chodzi o południe Somalii – powiedział Radiu Watykańskiemu włoski pracownik UNICEF-u. – Piętnaście zgonów wśród dzieci to bardzo wysoki wskaźnik śmiertelności. O katastrofie humanitarnej zaczynamy mówić już, gdy z każdych dziesięciu tysięcy dzieci umiera czworo. Dzieje się tak, ponieważ z wielkim trudem możemy dotrzeć do wiosek, w których dzieci pozostały ze swymi matkami. Wiele rodzin nie ma środków czy po prostu siły, by uciekać przed głodem. Droga ucieczki oznacza ponad 20 dni marszu bez wody i jedzenia. Obozy uchodźców są więc dla tych ludzi prawdziwą ziemią obiecaną. Organizacje humanitarne do tych miejsc w pierwszym rzędzie wysyłają wodę, leki i żywność. Istnieje duże niebezpieczeństwo, że szczególnie nastolatki siłą zostaną wciągnięte do oddziałów rebelii. Wielu może to zrobić po prostu z głodu. Uzbrojeni ludzie mają bowiem zawsze łatwiejszy dostęp do żywności. Przed nami bardzo trudne miesiące. Jeśli w październiku spadną deszcze, to i tak ze skutkami obecnej suszy będziemy walczyć co najmniej do połowy przyszłego roku”. Przed kościołami całej Polski trwają dziś zbiórki na pomoc dla Afryki. Do tej pory Caritas Polska zebrała na ten cel pół miliona złotych. Tymczasem na jutro Unia Afrykańska ogłosiła Dzień Solidarności z Somalią. Chodzi o to, by także mieszkańcy Czarnego Lądu poczuli się odpowiedzialni za swych głodujących współbraci. « ‹ 1 › »
Nie sądzę, by rozpętując wojnę na Ukrainie Putin świadomie chciał wywołać klęskę głodu w Afryce. Nie można jednak wykluczyć tego, że brał to pod uwagę, licząc na to, że kolejna fala imigrantów z krajów ogarniętych brakiem żywności ruszy na Europę. Stało się tak już w czasie wojny w Syrii, doprowadzając w Unii Europejskiej do kryzysu migracyjnego na gigantyczną skalę. Następny, jeśli się wydarzy, będzie niewyobrażalnym exodusem, z którym Europa może sobie nie poradzić. Podczas pobytu w Jordanii często w afrykańskich, anglojęzycznych telewizjach oglądałem obrazy z krajów dotkniętych głodem. Głównie państw Sahelu obejmującego Senegal, Mauretanię, Mali, Niger, Czad, Erytreę oraz z Somali. Najtragiczniejsza sytuacja jest w dwóch ostatnich krajach należących do tzw. państw upadłych. Nie można spokojnie patrzeć na małe dzieci o wzdętych z głodu brzuszkach. To skutek panującej od wielu lat w tym regionie suszy, do której w ostatnich miesiącach doszło wstrzymanie eksportu zbóż, głównie pszenicy, z Rosji i ogarniętej wojną Ukrainy. Z obu tych państw pochodzi jedna trzecia pszenicy importowanej przez 45 najsłabiej rozwiniętych państw, głównie afrykańskich. Jej ceny po wybuchu wojny na Ukrainie wzrosły o 30 proc. Według szacunków ONZ, jeśli konflikt będzie się przedłużał, jedna piąta ludności świata, czyli 1,7 mld osób odczuje głód, który może doprowadzić do destabilizacji sytuacji politycznej w tych państwach i masowej migracji do Europy. Exodusu na skalę trudną do przewidzenia. W ostatnim czasie, właśnie z powodu głodu, doszło do niepokojów społecznych w Nigrze, Mauretanii oraz Czadzie, które doprowadziły do obalania rządów i ogromnej skali przemocy. Udział Rosji i Ukrainy w światowym rynku pszenicy i kukurydzy wynosi wg. Bloomberga aż 29 proc., a w światowej produkcji żywności, 14 proc. Największym importerem ukraińskiego zboża są właśnie kraje Maghrebu i cały Bliski Wschód. W Egipcie cena pszenicy osiągnęła poziom najwyższy od 10 lat. W Jordanii także znacznie wzrosła, co automatycznie przełożyło się na ceny chleba, będącego podstawowym produktem spożywczym ludności tych państw. Choć w Egipcie chleb jest dotowany przez rząd, to jednak zapasy ziarna wystarczą raptem na cztery miesiące. Ostatnio pojawiły się doniesienia o kradzieży przez Rosję na Ukrainie prawie 500 tys. ton pszenicy oraz próbach jej reeksportu do krajów afrykańskich. Oczy świata, słusznie, skoncentrowane są na tragedii narodu ukraińskiego. Trudno bowiem być obojętnym, kiedy w ukraińskich miastach i wsiach giną niewinni cywile. Nie można przejść w milczeniu obok ich masowych grobów w Irpieniu czy Buczy. Nie wolno jednak zapominać o dramacie matek i dzieci w regionach dotkniętych głodem – także na skutek tej wojny. Wolny świat i jego instytucje takie jak ONZ czy Unia Europejska muszą i to natychmiast uruchomić pomoc żywnościową dla tych regionów. Należy spróbować odblokować ukraiński eksport, choć z powodu rosyjskiej blokady ukraińskich portów na Morzu Czarnym szanse na to są raczej niewielkie. Tak czy inaczej, jeśli się czegoś nie zrobi, w Afryce mogą umrzeć z głodu tysiące ludzi, a kolejne miliony ruszą za chlebem do Europy, zmagającej się już dziś z konsekwencjami wojny na Ukrainie wywołanej przez Putina. Antoni Styrczula dla tekstów autora w dziale może nie podzielać opinii autora.
W powodu niewidzianej od ponad 40 lat suszy w Rogu Afryki może umrzeć z głodu ponad 2 mln dzieci - informował pod koniec kwietnia zastępca sekretarza generalnego ONZ ds. humanitarnych Martin Griffiths. W Etiopii do głodu setek tysięcy osób przyczyniła się trwająca tam wojna domowa. Głodem zagrożonych jest też kilka milionów mieszkańców Sudanu Południowego, który wiosną nawiedziły największe od pokoleń powodzie - pisze we wtorek agencja Reutera. Dodaje, że w obliczu największego w historii kryzysu żywnościowego stoi też Afryka Zachodnia. Region zmaga się z islamistycznymi rebeliami, przez które miliony mieszkańców Burkiny Faso, Mali, Nigru i Nigerii musiało opuścić swoje domy. Dodatkowym zagrożeniem są wiązane z globalnym ociepleniem susze i powodzie. Wojna na Ukrainie jeszcze bardziej pogarsza tę tragiczną sytuację - podkreśla Reuters. Agencja przypomina, że wojna zakłóciła transport na Morzu Czarnym, głównej trasie wywozu zboża z Rosji i Ukrainy oraz zmniejszyła eksport towarów spożywczych z tych krajów. "Wpływ wojny na Ukrainie nałożył się na trwające już w niektórych państwach Afryki kryzysy (...), perspektywy są bardzo ponure" - powiedział Reutersowi Abebe Haile-Gabriel, kierujący pracami Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) w Afryce. Przypomniał, że blisko połowa z 54 krajów kontynentu jest zależna od importu pszenicy z Rosji lub Ukrainy. Dodatkowo Rosja jest głównym dostawcą nawozów do co najmniej 11 afrykańskich państw. To podwójne niebezpieczeństwo, z jednej strony rosną ceny podstawowych artykułów spożywczych, a z drugiej coraz więcej osób potrzebuje naszej pomocy - zaznaczył z kolei rzecznik prasowy Światowego Programu Żywnościowego ONZ (WFP) Tomson Phiri. Podkreślił, że wiele z najbardziej zagrożonych głodem osób na świecie może przetrwać tylko dzięki pomocy WFP, które połowę rozdawanej przez siebie pszenicy kupuje na Ukrainie. Jeszcze przed wybuchem wojny z powodu rosnących cen żywności i paliw musieliśmy ograniczyć pomoc dla 17 państw Afryki, nasze koszty operacyjne wzrosły od 2019 roku o połowę, a teraz uwaga światowych darczyńców skupi się na konflikcie w Europie - mówił Phiri agencji Reutera. Według ekspertów skutki rosyjskiej inwazji na Ukrainę mogą być szczególnie dotkliwe dla krajach północnej Afryki, takich jak Egipt, które do 80 proc. swojego zapotrzebowania na pszenicę zaspokajają poprzez import z Rosji i Ukrainy - zaznacza Reuters. Jak dodaje, nawet państwa w mniejszym stopniu uzależnione od importu z Rosji i Ukrainy odczują skutki wojny poprzez wyższe ceny kluczowych towarów spożywczych na światowych rynkach. Źródło: PAP
Objawy choroby głodowejPierwszymi objawami choroby głodowej są: wychudzenie, a także siwiejące (u dzieci!) lub wypadające włosy. W kolejnym etapie choroby często występuje opuchlizna (obrzęk) twarzy, brzucha, nóg lub innych części ciała, spowodowana niedoborem białka (zniszczona zostaje tkanka tłuszczowa, pod skórą zbiera się woda). Opuchlizna ta powoduje, że skóra pęka i tworzą się rany. Choroba głodowa powoduje obniżenie odporności organizmu (podatność na inne choroby), zniszczenia w rozmaitych narządach wewnętrznych, we krwi, w układzie nerwowym. U dzieci zbyt długo chorych i nieleczonych zachodzą nieodwracalne zmiany w mózgu. Choroba głodowa powoduje wyniszczenie organizmu prowadzące do śmierci. Dzieci w stanie krytycznym powinny być leczone u nas, na miejscu. Dziecko w zaawansowanym stanie choroby głodowej odmawia jedzenia; musi otrzymywać pokarm przez sondę: często i w małych ilościach…” Na świecie co 6 sekund umiera dziecko. Z głodu Gdy co 6 sekund umiera dziecko z powodu problemów związanych z niedożywieniem, głód pozostaje skandalem i tragedią o największych proporcjach na świecie"Co sześć sekund na świecie z głodu umiera dziecko. Prawie miliard ludzi na kuli ziemskiej nie wie, czy jutro będzie miało co jeść - głosi najnowszy raport FAO - agendy ONZ. Najwięcej głodnych - ponad pół miliarda - mieszka w Azji, w tym w gigantach gospodarczych - Indiach i Chinach. 925 milionów ludzi na świecie nie wie, czy jutro będzie miało co jeść - alarmuje Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Choć urzędnicy FAO podkreślają, że zejście poniżej miliarda głodujących to sukces - od ostatnich badań liczba ludzi cierpiących z braku pożywienia spadła o 100 mln - to jednak "sytuacja pozostaje nie do przyjęcia". Chiny, Indie, Indonezja, Etiopia, Kongo, Pakistan, Bangladesz. To w tych siedmiu krajach mieszka prawie dwie trzecie ze światowej populacji niedożywionych. W niechlubnym rankingu głodnych przodują kraje azjatyckie - mieszka w nich 578 mln. ludzi, których dzienna dawka kalorii jest mniejsza niż niezbędne minimum - 1800. 239 mln. głoduje w Afryce Subsaharyjskiej. Podczas prezentacji w Rzymie raportu przygotowanego przez FAO wspólnie ze Światowym Programem Żywnościowym (WFP) dyrektor generalny FAO Jacques Diouf nie ukrywał, że, mimo ogólnego zmniejszenia liczby głodujących na świecie, sytuacja jest bardzo daleka od ideału. "
głód dzieci w afryce